Dlaczego odchudzanie na diecie ketogenicznej jest skuteczniejsze i przyjemniejsze?

Dlaczego odchudzanie na diecie ketogenicznej jest skuteczniejsze i przyjemniejsze?

HORMONY

Insulina

Zadaniem tego hormonu jest przede wszystkim rozprowadzanie glukozy po organizmie. 
Gdy zjemy jakieś węgle poziom cukru we krwi wzrasta, dla insuliny jest to sygnał działania. Zbiera ona wtedy tą glukozę i stara się ją upakować do naszych mięśni i wątroby, jednak te magazyny mają określoną, niezbyt dużą pojemność, wtedy insulina to co się nie zmieściło pakuje do naszej tkanki tłuszczowej, która w przeciwieństwie do mięśni i wątroby zawsze chętnie przyjmie każdą ilość glukozy  
I właśnie w ten sposób za sprawą nadwyżki kalorycznej i zbyt dużej ilości węgli w diecie możemy tyć i tyć i tyć…aż najpierw przestaniemy widzieć swoje stopy patrząc w dół, a potem nie będziemy mogli chodzić…

Czy insulina jest naszym wrogiem? Nie na ketozie 

Dieta ketogeniczna i wgl wszystkie diety nisko węglowodanowe świetnie regulują działanie tego hormonu. Z powodu niskiej podaży węglowodanów na tych dietach poziom cukru we krwi jest znacznie niższy, a co za tym idzie organizm wydziela mniej insuliny. Węglowodan (które jednak dalej dostarczamy z pożywienia) i wytworzona z nich glukoza jest lepiej wykorzystywana, czyli trafia tam gdzie jest niezbędna, np. do erytrocytów, które nie mogą funkcjonować bez glukozy, oraz w niewielkich ilościach do mięśni i wątroby, a do tkanki tłuszczowej praktycznie wcale, bo byłoby to jawnym marnotrawstwem dla naszego ciała.
I w taki oto sposób za sprawą ketozy glukoza przestaje być naszym głównym paliwem na rzecz tłuszczu, a staje się można powiedzieć takim naszym olejem silnikowym.

Grelina

„Hormon apeytu”, nazwałem go tak, dlatego że między innymi reguluje on nasze łaknienie.
Im mniej mamy tkanki tłuszczowej tym więcej wydziela się greliny, która przesyła do mózgu wiadomość: „jesteś za chudy/a! weź coś zjedz, bo zaraz nic z ciebie nie zostanie” 
Wasze ciało nie wiem, że wy robicie formę…jego jedynym celem jest przetrwać, a obcięcie kalorii w diecie to dla waszego ciała potencjalne zagrożenie, przed którym się broni między innymi za sprawą greliny. 
Jednakże ta przeszkoda też jest nam ketogenikom nie straszna podczas odchudzania 
Grelina słabo reaguje na tłuszcz, który w ketozie jest dominującym makroskładnikiem, poza tym na tej diecie spożywamy również sporą ilość białka (od 1 do 2 gram na kg masy ciała, w zależności od naszej masy mięśniowej i treningu) , które bardzo syci.
A więc można stwierdzić, że to kolejny hormon, którego poziom spada, dzięki ograniczeniu węglowodanów w diecie.
Jednak ma to znaczenie nie tylko w kwestii naszego samopoczucia, lecz także spalania tłuszczu, ponieważ grelina ma wpływ na hormon wzrostu, który przy jej niskim poziomie wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej.

Cholecystokinina

Jest to kolejny hormon odpowiadający za uczucie sytości, tylko, że cholecystokinina w przeciwieństwie do greliny zmniejsza uczucie głodu, szczególnie przy dużej ilości tłuszczu w diecie, dając sygnał pęcherzykowi żółciowemu aby ten się skurczył i wyrzucił żółć, bo zaraz będzie trzeba strawić tłuszcz.
Sama wysoka podaż tłuszczu w diecie powoduje, że pęcherzyk żółciowy zbiera żółć produkowaną przez wątrobę i zagęszcza ją co pomaga w trawieniu tłuszczu z pożywienia.

Glukagon

Antagonista glukozy, jego zadanie jest podnoszenie poziomu glukozy we krwi poprzez rozpad glikogenu.
Jest to ważne dla równowagi „cukrowej” w naszym ciele. Ponadto glukagon uczestniczy w reakcji glukoneogenezy, czyli wytwarzania glukozy z białka oraz z glicerolu (pochodzącego z tłuszczu), jest to ważne dla nas ketogeników, ponieważ jak już wspomniałem wcześniej są elementy naszego organizmu, które nie mogą się obyć bez glukozy.
W kwestii odchudzania glukagon wpływa na zmniejszenie wydzielanie soku żołądkowego oraz oraz stymuluje wydzielanie amin katecholowych, biorących udział w spalaniu tkanki tłuszczowej

TŁUSZCZ-WYDAJNIEJSZE ŹRÓDŁO ENERGII

Redukując tkankę tłuszczową na diecie tzw. „zbilansowanej” czyli powiedzmy proporcje: białko 30%, węglowodany 50 % tłuszcz 20% zapotrzebowania kalorycznego, nasze samopoczucie pogarsza się wraz z obcinaniem ilości węglowodanów w diecie.
Co gorsza częstym rozwiązaniem przy schodzeniu do skrajnie niskich poziomów tkanki tłuszczowej jest również obcinanie tłuszczy…
Należy również dodać, że na wysokich węglach z reguły trzeba jeść mniej niż na tłuszczówce, aby skutecznie spalać tkankę tłuszczową, głównie za sprawą wymienionych przeze mnie hormonów.
Takie połączenie. czyli: duży deficyt kaloryczny, zmniejszenia podaży węgli (na high carb to główne paliwo, więc jak je ucinamy to zaliczamy spadek energii) oraz zbyt niska ilość tłuszczu w diecie to prawdziwa mieszanka wybuchowa dla naszego samopoczucia 👎 Nasza gospodarka hormonalna dostaje nieźle po dupie, spada libido, jesteśmy ospali, głodni, rozdrażnieni, nasze obwody się zmniejszają bo w mięśniach jest coraz mniej glikogenu.
Spada nasz spontaniczna aktywność fizyczna, czyli np. zamiast chodzić sobie po pokoju-leżysz na kanapie i w taki oto sposób ciało sprytnie oszczędza energię i zmniejsza nasz deficyt kaloryczny co opóźnia lub uniemożliwia spalanie tkanki tłuszczowej, a Ty nawet nie jesteś tego świadomy/a.
„Jak to wygląda na ketozie? „
Na początek należy zwrócić uwagę na to, że zbyt mała ilość kalorii, zbyt duży deficyt kaloryczny zawsze źle się odbija na naszym stanie zdrowia i samopoczuciu, niezależnie od tego jaką dietę stosujemy.

„Ale po co Ci duży deficyt na ketozie?”

Ja z własnego doświadczenia wam powiem tak: zaczynałem redukcję na low carb, wgl tam wszystko było „low”, bo jadłem 1500 kalorii  powiecie „zbyt mało!!!” ale wyobraźcie sobie, że ja nawet przy tak małej ilości zrzucałem pół kilo tygodniowo i to jeszcze jak był dobry tydzień, tzn. dużo się ruszałem albo nie dojadałem, bo były i takie tygodnie, że waga stała, nie wspominając już o momentach słabości, gdy musiałem robić cheat day, bo tak fatalnie się czułem…poza tym chciałem schudnąć szybko, bo miałem już dość bycia ulańcem i nie przejmowałem się, że stracę mięśnie, bo znając swoje ciało wiedziałem, że szybko je odbuduję.
Gdzieś w połowie tej redukcji zacząłem się interesować ketozą, szybko się do niej przekonałem, bo mięso i inne keto produkty lubię chyba jeszcze bardziej niż słodycze i fast foody.
Zacząłem adaptacje. Jedyne negatywne skutki jakie podczas niej odczułem to początkowy spadek efektywności na treningu. Moje samopoczucie było od początku dobre, a już po tygodniu byłem na „ketonowy haju energetycznym” i czułem się świetnie a siła na treningach nie tyle wróciła co zaczęła rosnąć tak, że znacznie poprawiłem swoje wyniki w porównaniu do redukcji na węglach.
Warto jeszcze dodać, że zaczynając redukcję na ketozie początkowo nie liczyłem kalorii, a waga i tak spadła o jakieś 2 kg (oczywiście dużo z tego było wody), jednak i tak stwierdziłem, że mogę podbić kalorię do 2000 i dalej chudnąć i miałem rację 
Chudłem szybciej jedząc więcej, nawet wychodząc z redukcji, gdy dodałem jeszcze 500 kalorii waga wciąż spadała, ponieważ byłem bardziej pobudzony, więcej się ruszałem i spalałem więcej kalorii. Postanowiłem skończyć redukcję i przejść na rekompozycję po to, żeby dać sobie odpocząć, bo jednak długotrwały deficyt i spadek wagi o 20 kg zrobiły swoje i zacząłem czuć głód i rozdrażnienie.
Obecnie jem 3000 kalorii waga się nie zmienia, siła rośnie, więc sądzę, że uda mi się zamienić parę kilo tłuszczu na parę kilo mięśni do stycznia, kiedy znów planuje zacząć wycinkę, tym razem już taką porządną do prążków na tyłku i żył na brzuchu 

WNIOSKI

  • 1.Redukując na ketozie możesz jeść więcej (bo wzrasta twoja spontaniczna aktywność fizyczna i po prostu więcej spalasz) i nie tylko skutecznie chudnąc ale również dodatkowo budować siłę i masę mięśniową
  • 2.Masz lepsze samopoczucie, dzięki ketonom które zasilają od teraz twój mózg, ale także dzięki nowemu-lepszemu źródłu energii, czyli tłuszczom . 1 gram węgli ma 4 kcal, a jedne gram tłuszczu ma 9 kcal, nawet gdy brakuję go z pożywienia to ciało będąc w ketozie bardzo chętnie korzysta ze swoich zapasów w postaci tkanki tłuszczowej, a dodam że osoba, która nosi na sobie 10 kg tkanki tłuszczowej, nosi na sobie jakieś 80000 kcal, które można wykorzystać i do dźwigania i do każdej innej aktywności
  • 3.Twoja gospodarka hormonalna ma się znacznie lepiej nie tylko dlatego, że jest mniejszy deficyt, ale też dlatego, że jesz więcej tłuszczu, co działa bardzo dobrze między innymi na twoje libido i ogólne samopoczucie
  • 4.Masz więcej siły na treningach
  • 5.Redukując na keto nie masz dużych wahań wagi, spowodowanych zmieniającą się ciągle ilością wody w organizmie
  • 6Jesteś najedzony/a lub nawet nie możesz przejeść swoich kalorii
  • 7.Mięśnie nie maleją ( może z wyjątkiem początku adaptacji kiedy spada glikogen i woda, ale to tylko pozorny spadek, potem wszystko wraca)
  • 8. Jesz nie tylko smaczniej, ale bardziej odżywczo, jeśli robisz to dobrze

Na koniec bardzo ważna rzecz: NIE SCHUDNIESZ BEZ DEFICYTU KALORYCZNEGO, NAWET NA KETOZIE!!! dziękuję

Autor: FITDRAPIEŻNIK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.